"Trener pozwolił nam uwierzyć w siebie i dał kredyt zaufania" - rozmowa z Martą Żyłczyńską, zawodniczką Odry Brzeg

Dodany 02-05-2011, 17:45, do: PLKK,
"Trener pozwolił nam uwierzyć w siebie i dał kredyt zaufania" - rozmowa z Martą Żyłczyńską, zawodniczką Odry Brzeg

Sezon 2010/2011 Ford Germaz Ekstraklasy już jakiś czas temu minął, więc emocje nieco opadły i mogliśmy porozmawiać z Martą Żyłczyńską - kapitan Odry Brzeg oraz jedną z czołowych zawodniczek zespołu.

Tomasz Kubiak (NiceSport.pl): Za nami sezon 2010/11 w FGE, który był Twoim dziewiątym sezonem na parkietach ekstraklasy. Czy najcięższym?

Myślę, że tak. Przez te kilka lat tylko raz grałam z zespołem o utrzymanie w lidze z takim ciężkim scenariuszem meczów. Była jedna mała różnica. Byłam młodą koszykareczką i świadomość wagi każdego spotkania chyba do mnie nie docierała. Niestety, ale czym jestem starsza, tym bardziej się przejmuję. Dużo zdrowia psychicznego kosztowało to każdą z nas. Oby nigdy więcej.

Był to dla Ciebie indywidualnie najlepszy sezon w karierze pod względem statystyk. Byłaś jedną z czołowych zawodniczek swojego zespołu. Co spowodowało tak wysoką formę?

Odpowiedź jest prosta: praca i zaufanie trenera. Na takie moje wyniki miał wpływ przede wszystkim trener Czeczuro. Nie tylko moje, bo cały zespół zaczął grać dużo lepiej. Ciężka praca jaką zaczęłyśmy wykonywać na treningach musiała przynieść swój efekt. Myślę, że swoje pięć groszy dorzuciła również nasza współpraca z trenerem Markiem Walczakiem z Ostrowa ( trener od przygotowania fizycznego ). Dlatego jak mogę to chciałabym bardzo mu podziękować.

Grałaś już łącznie w siedmiu klubach (Gorzów Wlkp, Starachowice, Wrocław, Brzeg, Leszno, Charleroi, Toruń) chyba lubisz podróżować i poznawać nowe miejsca?

Koszykówka to styl życia. Czasami trzeba podporządkować jej wszystko. W moim przypadku tak właśnie było, bo aby grać musiałam wyjeżdzać. Fajnie, że udało mi się pogodzić granie z nauką, bo uważam, że wykształcenie jest bardzo ważne i daje możliwości na później, po zakończeniu kariery.Obecnie raczej nie spotyka się koszykarek bądź koszykarzy, którzy spędzili w jednym klubie całe życie. Jedyną osobą, którą sobie teraz przypominam jest Justyna Jeziorna, która całą swoją karierę sportową spędziła w Polkowicach. Pozdrawiam przy okazji (uśmiech).

Jakie były przyczyny tego, że po sezonie, w którym zajęłyście 6 miejsce w kolejnym walczyłyście do samego końca o utrzymanie?

Myślę, że przyczyn było wiele. Pierwsza to na pewno fundusze, które bardzo się zmieniły. Druga to problemy na początku sezonu zarówno z Kristą Phillips, która nie dojechała do naszego zespołu pomimo podpisanego kontraktu, jak i nieszczęśliwa choroba Whitney Tossie. To chyba była większa strata, bo Whitney jest fantastycznym graczem, ale i świetną osobą, miłą, sympatyczną, otwartą na nowy świat jakim dla niej na pewno był Brzeg i przyjazd do Polski. Ponadto współpraca z trenerem Zyskowskim nie do końca była idealna, a wyniki mówiły same za siebie. Dobrze, że druga połowa sezonu była inna i mam nadzieję, że będziemy walczyć o lepsze miejsca w kolejnym sezonie.

Zespół zaczął grać o wiele lepiej po zmianie trenera na Vadima Czeczuro, więc chyba można nazwać go w pewnym sensie cudotwórcą?

Cudotwórcą? (uśmiech) Trener Czeczuro jest bardzo dobrym szkoleniowcem i doskonale wiedział czego nam brakowało. Jak wspominałam wcześniej ciężka praca przede wszystkim nad budowaniem naszego "zdrowia". Myślę, że trener pozwolił uwierzyć każdej z nas w siebie i w swoje umiejętniości i dał duży kredyt zaufania na boisku, a bez tego elementu bardzo trudno jest funkcjonować. Życzyłabym sobie takiej współpracy z każdym szkoleniowcem.

Z którym trenerem Tobie osobiście lepiej się współpracowało?

Odpowiedz jest prosta - Vadim Czeczuro.

Ozdobą spotkań brzeskiej Odry były akcje duetu Magda Gawrońska-Marta Żyłczyńska. Chyba dobrze Ci się współpracowało z Magdą?

Z Magdą garłyśmy już razem w Brzegu dwa sezony temu, więć był czas aby się zgrać (uśmiech). Poza tym razem spędzałyśmy czas również i po treningach dlatego zrozumienie między nami mogło być widoczne. Mamy podobny pogląd na koszykówkę, a praca z Magdą była łatwa i przyjemna.

Zobaczymy Cię w kolejnym sezonie 2011/12 w barwach Odry?

Mam nadzieję, że tak. Chciałabym ,aby udało się znaleźć takie fundusze by byt w lidze był zapewniony, by można było sprowadzić 2-3 klasowych graczy i z powrotem walczyć o wysokie miejsca.

Jak zachęciłabyś kibiców w Brzegu do takiego dopingu jaki był u nas przed laty?

Niestety w obecnych czasach kibiców trzeba zachęcać. Myślę, że możemy jeszcze popracować nad współpracą na linii klub-kibice. Uważam, że najwięcej pracy czeka nas w zainteresowaniu młodzieży naszymi występami. Może rozpropagowywanie naszej drużyny i ogólnie koszykówki w szkołach. Może wspólne spotkanie, mecze pokazowe, mecze z kibicami (uśmiech), pomysłów jest wiele, a prawda jedna: Jak będziemy grać i wygrywać to ludzie sami zaczną się interesować naszymi sukcesami i będą często gościć na hali przy ulicy Oławskiej.

Dobrze na koniec powiedz nam jak spędzisz te wakacje?

Dla mnie zaczyna się teraz bardzo napięty okres, bo razem z moim partnerem Maćkiem kupiliśmy mieszkanie w Brzegu i do reszty pochłania Nas jego urządzanie. Mam nadzieję, że ta praca nie zajmie nam całych wakacji i uda się spędzić kiilka dni nad morzem. Poza tym sama mam rodzinę daleko i chciałabym kilka dni spędzić z nimi w domu pomagając w przygotowaniach do ślubu mojego brata (uśmiech).

Dziękuję za rozmowę i życzę udanego wypoczynku.

Ja również bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam wszystkich kibiców na mecze Odry w przyszłym sezonie. Jesteście Nam bardzo potrzebni. Miłych wakacji dla wszystkich miłośników koszykówki i nie tylko (uśmiech).

źródło: inf.własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Tomasz Kubiak prawie rok

Chcesz napisać komentarz? Potrzebujesz być zalogowany(a) aby dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta możesz sie zarejestrować..